Hej!
Jak przystało na prawdziwą zakupoholiczkę kwietniowy shopping już zaliczony. Tym razem udało się kupić również coś dla siebie. Post podzieliłam
na dwie części, dziś zakupy z sieciówek i sh.
Zakupy w H&M zdecydowanie były najbardziej udane.
Załapałam się na promocję -20% na asortyment dziecięcy.
Dwie pary szortów chłopięcych (beżowe i granatowe H&M) – 24zł za
sztukę
Espadryle dziecięce (H&M) – 24zł
Żółta sukienka (H&M) – 39zł
Trampki w paski (H&M) – 39zł
T-shirt w paski (Stradivarius) – 25zł
Cienie (Sephora) – prezent urodzinowy od sklepu
Kuferki (Biedronka) - 18zł (za trzy sztuki)
T-shirt (Pepco) – 15zł
Szorty (Reserved) – 29zł
Kurtka (sh) – 30zł (ile ja się naszukałam cieplejszej kurtki
na wiosnę!)
Dwupak dresów (F&F) – około 24zł
Koszulka polo (F&F) – około 13zł
Szorty jeansowe (F&F) – 25zł
Etui na czytnik (Tesco) – 30zł
A Wy co upolowałyście tym miesiącu?
Jutro część druga i zakupy od Polskich producentów.
Pozdrawiam
Madame B
Cześć!
Ten wpis zdecydowanie nie ma na
celu pokazania minusów macierzyństwa. Nie chce też narzekać. To taka moja
subiektywna lista rzeczy, z których rezygnuję ze względu na swoją wygodę i
bezpieczeństwo malucha.
Rozpuszczone włosy, bardziej ze
względu na swoje bezpieczeństwo. Syn uwielbia ciągnąć mnie za włosy i każdy
luźny kosmyk prowokuje go do szarpania. Gdyby nie gumka do włosów to byłabym
już łysa.
Buty na gigantycznych obcasach.
Tylko czasami sobie na nie pozwalam. Na co dzień przeraża mnie pchanie wózka
lub co gorsza noszenie syna na ponad 12cm szpilce.
Krótkie spódniczki, chociaż nigdy
nie byłam ich specjalną fanką. Teraz założenie miniówy jest praktycznie
niemożliwe. Ganianie syna w spódnicy mini? Hmmm ciekawy widok…
Biżuteria, szczególnie wiszące
kolczyki, bransoletki i naszyjniki. Uwielbiam, ale zakładam tylko na większe
okazje. Już kilka łańcuszków syn mi zerwał. Uszy na razie całe, ale nawet małe sztyfty
budzą zainteresowanie syna.
Łatwo gniotące się ubrania to
koszmar. Wystarczy chwilę ponosić syna i wyglądam jakbym pokłóciła się z
żelazkiem.
Ubrania z naklejanymi koralikami,
dżetami i innymi takimi. Syn uwielbia je skubać, a oderwane od razu trafiają do
buzi. Strach by się nie zadławił, a i ubrań szkoda.
Okulary, tak jestem ślepa jak
kret. Na co dzień noszę soczewki kontaktowe, ale wieczorem, czy z rana można
zobaczyć mnie w okularach. A właściwie już nie można, bo jak syn zobaczy je
tylko na moim nosie to od razu ściąga i rzuca na podłogę. Jeśli ktoś nosi
okulary na stałe mały nie interesuje się nimi, ale jeśli ktoś nosi sporadycznie…
okulary bójcie się.
Dodałybyście coś do listy?
Pozdrawiam
Madame B
Hej!
Nie wiem, czy kiedyś wspominałam,
ale uwielbiam buty. W sumie, która kobieta nie lubi? Znacie taką?
Oczywiście piękne szpilki, czy
cudowne koturny zawsze chętnie przytulę, ale dziś o bardziej wygodnym obuwiu.
Idealnym na spacery, wygodnym, ale jak dla mnie równie kobiecym. A mowa o
tenisówkach, które uwielbiam i kolekcjonuję. Ponieważ pogada ostatnio dopisuję wyciągnęłam już moje ulubione pary. Ale czaję się na kolejne, mam
też ochotę na slip on. Poniżej moi faworyci.
A Wy lubicie takie buty? Jakie są Wasze typy?
Pozdrawiam
Madame B
Hej!
Dziś bez zbędnych słów. Poniżej fotki mojego małego buntownika.
Tak, bo za tą słodziutką buzią kryje się niezły psotnik. A ta sylóweczka idealnie
oddaje jego charakter.
Koszulka – Zara
Apaszka – Monello
Legginsy – Zara
Kalosze – sh (nowe)
Jak Wam podoba się Michaś w „niegrzecznym” wydaniu?
Pozdrawiam
Madame B
Cześć!
Jeszcze tylko miesiąc i będziemy świętować roczek Michasia.
Jak to szybko zleciało? Jak z takiego małego bezbronnego bobasa syn
zamienił się w samodzielnego chłopca?
Michaś nadal jest bardzo energiczny. Wszędzie go pełno,
wszystko musi dotknąć, zrzucić, ugryźć. Gdzie syn, tam bałagan, mały człowiek
demolka. Ostatnio szczególnie upodobał sobie narożniki w listwach przypodłogowych.
Chodzi po mieszkaniu i wszystkie demontuje?!
Uwielbia gadać, krzyczeć i opowiadać. Wspólne naśladowanie
dźwięków to fantastyczna zabawa. Niestety na MAMA muszę jeszcze poczekać.
Raczkuje, chodzi przy meblach, czasami stoi bez podparcia.
Jest bardzo mobilny, ale do samodzielnego chodzenia jeszcze trochę brakuje.
Lęk separacyjny już daleko za nami. Michaś lgnie do
wszystkich i nikogo się nie wstydzi. Chętnie zostaje z dziadkami i jest duszą
towarzystwa na każdej imprezie.
We wtorek byliśmy na kontroli lekarskiej, więc mamy aktualne
pomiary.
Waga: 9200g
Wzrost: 75cm
Zęby: pięć i
pół
Syn jest coraz
bardziej kontaktowy i więcej rozumie. Cieszy mnie to ogromnie, bo Michaś to
wspaniały kompan do zabawy, spacerów i rozmów. Powoli szykujemy się do imprezy
urodzinowej. Mam mnóstwo pomysłów i nie wiem na co się zdecydować.
Jakie są
Wasze wskazówki dotyczące pierwszych urodzin?
Pozdrawiam
Madame B
Cześć!
Jak to zwykle bywa świąteczny czas, który możemy spędzić w
gronie najbliższych szybko ucieka. Mimo, że dopadło mnie przeziębienie były to
cudowne chwile. Bardzo spokojne, rodzinne i pierwszy raz spędzane z synem.
Michasiowi humor dopisywał, wybawił się z całą rodziną. Podczas przygotowań do niedzielnego
śniadania ukradkiem zwinął święconkę. Został przyłapany z napchanymi polikami szynką.
Mięsożerca po tacie. Przygotowałam mały kolaż świątecznych zdjęć.
Dziś niestety czekał nas powrót do rzeczywistości. Mąż w
nocy wyleciał w delegację, a ja zostałam sama z moimi urwisami (syn i pies). Na
poprawę humoru wybywamy z Michasiem na miasto uczcić moje 18-ste urodziny J.
A jak Wam minął ten czas?
Pozdrawiam
Madame B